Debiut tej Jesieni

„ Niczemu winne” Anny Krzyczkowskiej

to piękna życiowa historia.

 

Krzyczkowska Anna

 

„Fikcja” rzeczywistości, która nas otacza . Obdziera z masek nasze egoistyczne życie. Pokazuję jak bardzo jesteśmy krótkowzroczni.
Żyjemy w bańce mydlanej, która gdy pęka upadamy twardo na beton życia.

Autorka przelała na papier życie, którego nie chcemy widzieć w naszej codzienności. Ono nas nie dotyczy.
Żyjemy jak w filmie nie zauważając naszych emocji,  przekazu naszych najbliższych.  Jesteśmy zapatrzeni w siebie,
bo tak nam wygodnie, bo nie chcemy wracać do przeszłości, nie chcemy rozdrapywać ran.
Zapominamy, że nieoczyszczona rana będzie się sączyć.
Idąc za słowami autorki  –Anny Krzyczkowskiej „Są na tym świecie sprawy , których ukryć się nie da.
Są sytuację przed którymi nie ma ucieczki.”

Piękny język, subtelność i skromność jednocześnie, złość i miłość,
nienawiść i kochanie, upadek i siła, łzy i szczęście.

POLECAM Z CAŁEGO SERCA. 

Pięknie smakuję w duecie 😉

 

Dodaj komentarz